MUSIC

niedziela, 15 września 2013

2. ,,Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe problemy. ''

Ohayo! Moja 1 notka jest! Myślę, że się Wam spodoba ;) Życzę miłego czytania i wrażeń ;*







-Hinata-sama, idziesz już? Spóźnisz się! Poganiał kuzynkę Neji.

-Już, już Neji-niisan. Odpowiedziała mu. -Jeszcze tylko coś znajdę..

-Hinata-sama!

-Mam! Już idę! W mgnieniu oka oboje znaleźli się w aucie chłopaka i ruszyli do szkoły.

-Gotowa? Zapytał.

-Ym..chyba tak. Odpowiedziała.

Jestem Hinata Hyuga. Przyleciałam, aż z Hiroshimy do Tokio, aby uczęszczać do wymarzonej szkoły. Nie jest to szkoła prywatna, ale idealna dla ludzi z dużym ilorazem inteligencji. W dawnym domu zostawiłam ojca i siostrę, a także przyjaciół. Tutaj nie znam zupełnie nikogo. Dopiero wczoraj tu przyjechaliśmy, więc nie było czasu się z nikim zapoznać. Neji-niisan już skończył szkołę i chodzi na studia architektoniczne przy czym trenuję też walki wręcz. Jestem z niego taka dumna. Jest jednym z najlepszych walczących w kraju. Przy nim nie mam się czego bać..ale czy na pewno? Z zamyślenia wyrwał mnie głos Nej’ego.
-Już jesteśmy. Zaparkował auto na parkingu przed szkołą. Była ogromna. Dominował na niej kolor biały i beżowo-kremowy. Wysiedliśmy. Stanęłam przed nim speszona.

-No cóż. Nie chcę tego, ale muszę cię tu zostawić.

-Neji..szepnęła i złapała kuzyna za rękaw. -Na prawdę nie możesz ze mną zostać? Zapytała z nutką nadziei w głosie.

-Wybacz mała, ale muszę jechać na zajęcia. Widzimy się później. Podszedł i ucałował ją w czoło. Patrzyła jak odjeżdża. Jej zawiedziony wzrok powoli powędrował na bramę za, którą znajdował się budynek. Szła, a ciekawskie spojrzenia uczniów bacznie ją obserwowały. Rumieniła się z każdym krokiem coraz bardziej. Korytarz przez, który przechodziła znajdował się na otwartej przestrzeni. Zza gęstej grzywki spojrzała przed siebie. Szła za wysoką, chudą i zgrabną osobą. Miała różowe włosy, więc wydała się Hinacie piękna. Ciekawe czy farbowane. Tyłem wyglądała jak modelka. Obok niej szła jeszcze wyższa piękność. Długie blond włosy spięte były w koński ogon. Nawet jeśli były tyłem Hyuga była w stanie ocenić, że są idealne. Nagle usłyszała głośny krzyk:

-Sakura-chaaan! Jednak dziewczyna zwinnie się odsunęła, przez co chłopak, który biegł prosto na różowowłosą wylądował na Hinacie. Zanim się zorientowała coś ciężkiego przygniotło ją do ziemi. Powoli otworzyła oczy. Parę centymetrów dalej znajdowały się niebieskie jak ocean tęczówki. Zarumieniła się.

-Ups! Wybacz! Nic ci nie jest? Wszystko w porządku? Wypytywał ją chłopak, przy czym podał jej rękę. Hyuga skorzystała z okazji i przyjęła pomoc.

-Co ty zrobiłeś kretynie! Podeszła do niego dziewczyna imieniem Sakura i przywaliła tak mocno, że, aż się zachwiał.

-Sakura-chan..to boli. Wymamrotał.

-Morda! Zagroziła mu rękę. -Nic ci nie jest? Jej nastawienie zmieniło się diametralnie. Teraz patrzyła na Hinatę zatroskanym wzrokiem. Wokół tego zamieszania zbierała się coraz większa publiczność.

-Chy-chyba nic..dziękuję. Wydobył się cichy, anielski głos. Blond włosa nachyliła się nad nią.

-Na pewno? Uśmiechnęła się delikatnie.

-Na pewno..Nieśmiało odwzajemniła gest.

-Jeszcze raz chciałbym cię bardzo przeprosić! Stanął przed nią właściciel niebieskich oczu.

-Już dość Naruto! Przestań, nie widzisz, że się boi?! Odepchnęła go. Kiedy zamieszanie w okół nich już opadło nowi postanowili działać:

-Jak się nazy-Nie dokończyła różowowłosa bo przerwał jej dzwonek na lekcję. -Eh dobra chodźmy. W której jesteś klasie?

-1B. Odpowiedziała nieśmiało.

-Oo to w naszej. Uśmiechnęła się. -Zapraszam. I otworzyła jej drzwi, które stały na przeciwko nich. Wszyscy weszli do środka i zajęli swoje miejsca tylko Hinata nie wiedziała co ze sobą zrobić, więc stała na środku klasy zupełnie sama. W końcu wszedł nauczyciel. Zobaczył ją i rzekł:

-Ty jesteś nowa?

-Ym..

-Miło mi cię poznać. Podał jej rękę mężczyzna z rozczochranymi, szarymi włosami i maską na pół twarzy. Pomimo takiego wyglądu wydawał się bardzo miły. -Przedstaw się nam.

-Hai. Szepnęła. -Jestem Hinata Hyuga. Mam 16 lat. Pochodzę z Hiroshimy, ale przeniosłam się tutaj..Cała klasa słuchała tego z nadzwyczajną ciekawością i uwagą. -Moja matka zmarła kiedy byłam jeszcze dzieckiem. Nie jestem w niczym dobra, również nie mam marzeń i nie wierzę w miłość. Te słowa zaskoczyły całą klasę. Wszyscy byli zszokowani tym co usłyszeli.
-Hmm. Ciekawa z ciebie osoba. W takim razie z kim by cię tu posadzić? Widziałem twoje klasyfikacje i jesteś bardzo utalentowana. Jedna piątka na koniec z polskiego? Prawdziwy talent. A więc to jest klasa nieuków..to nie będzie proste posadzić cię w odpowiednim miejscu..Po pięciominutowym namyśle nauczyciel zdecydował, że granatowowłosa usiądzie obok chłopaka imieniem Kiba. Kiba Inuzuka.

-Usiądź obok Kiby. Kiba pokaż się! Jak kazał tak zrobił uczeń.

-Hę? Sensei Kakashi, ale Kiba to nie odpowiednia oso-.

-Oczywiście Sakuro. Dla tego kazałem Hinacie zająć to miejsce. Może przywróci go do pionu. Uśmiechnął się chytrze Hatake. Nawet spod maski było widać jego uśmiech. -A racja! Przecież się nie przedstawiłem. Otóż reszta klasy mnie zna, ale ty moja droga nie, a więc jestem Hatake Kakashi, wychowawca. Dziewczyna siedząc na swoim miejscu przytakiwała. Zanim się zorientowali zadzwonił dzwonek, ale i tak każdy został w klasie bo następną lekcją był polski również z Kakashim. Większość osób otoczyło ławkę Kiby ze względu na nową.
-Masz piękne imię. Powiedziała Sakura.

-Dz-dziękuję. Ledwo widoczny uśmiech zawitał na bladej twarzy Hinaty.

-Właśnie..my już znamy ciebie, ale ty nie znasz nas. Powiedziała blond włosa piękność po czym dodała -Ja jestem Ino Yamanaka. Podała Hyudze rękę.

-Miło mi. Odwzajemniła gest.

-A ja Sakura Haruno. Uśmiechnęła się zielonooka słodycz.  Po chwili każdy zaczął się przedstawiać:

-Uzumaki Naruto! Wypowiedział, a raczej wykrzyczał blondyn o sterczących włosach.

-Sasuek Uchiha. Niski, zmysłowy głos należał do osoby stojącej obok niebieskookiego. Miał on kruczoczarne, lekko rozczochrane i sięgające uszu włosy, ciemne jak węgiel oczy i jasną cerę, która idealnie kontrastowała z jego doskonałym wyglądem. Dobrze zbudowany wyglądał jak facet marzeń. Po nim przedstawił się niedaleko stojący trochę przy sobie chłopak:

-Jestem Choji Ackimiczi. Zajadał się chipsami.

-Shikamaru Nara..Powiedział, akurat ziewając.

-Sai. Chłopak o sztucznym wyrazie twarzy patrzył na dziewczynę.

-Mnie już znasz. Kiba Inuzuka. Uśmiechnął się zawadiacko ukazując przy tym szereg równych i białych zębów. Kolor jego włosów był ciemno brązowy, ale podchodził pod kasztanowy. Był bardziej opalony od reszty klasy.

-Shino Aburame. Wymamrotał z końca sali chłopak w okularach tak ciemnych, że ujrzenie jego tęczówek było niemożliwe.
-K-A-R-I-N. Nachyliła się nad Hinatą. Ich twarze dzieliła kilkucentymetrowa przerwa. Hyuga zaczęła się czerwienić.

-Karin! Zostaw ją! Odciągnęła ją Ino.

-Pff to już się nie można przedstawić w tej klasie? I wyszła naburmuszona.

-Przepraszamy za nią. Powiedziała Sakura. -Ale kiedy Sasuke-kun powiedział jej, że nie ma na co liczyć, załamała się i zmieniła orientację. Nawet miała już dziewczynę. Uśmiechnęła się.

-Oj tak. Zupełnie różniła się od ciebie dla tego Karin z nią zerwała bo pamiętam jak mi mówiła, że woli ciche, spokojne, opanowane, nieśmiałe..hmm, wtedy jakby cię opisała. Mówiąc to Ino zrobiła zaskoczoną minę.

-Jesteś dla niej idealna..Mruknął Shikamaru.

-N-na-nani? M-mam się..bać? Zapytała z obawą w głosie.

-Nie, nie! Hehe, spokojnie trzymaj się blisko nas to da ci spokój. Sakura objęła Ino.
-Hę? Hinata nie rozumiała dlaczego.

-Wie, że dziewczyny które się wokół nas kręcą na 100% są hetero. Uśmiechnęła się Haruno.

-Tak, tak właśnie. Dopowiedziała Yamanaka.

I ponownie zadzwonił dzwonek. Reszta lekcji minęła spokojnie na omówieniu różnych zasad na danym przedmiocie. Może był mały problem na lekcji biologi z sensei’em Jirayą, ale chłopcy powstrzymali go, kiedy chciał rzucić się na Hyugę. Po szkole Ino wraz z Sakurą odprowadziły Hinatę. Jak się okazało dwie przyjaciółki mieszkały zaledwie dzielnicę dalej.




Koniec mojej 1 notki ;) Mam nadzieję, że się spodoba. Następna za 1-2 tygodnie ;) Zapraszam do komentowania i w ogóle ;D 

4 komentarze:

  1. hue hue :D już nie mam co czytać ;( ale mam nadzieje że szybko dodasz nową :D ciekawe co będzie potem.... :D życzę weny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh no wena stale jest, ale czasu nie, jednak robię co w mojej mocy mocy, aby dodawać notki ^^ dziękuję i pozdrawiam ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiedziałam , że masz drugiego bloga. Zapowiada się ciekawie. Jestem ciekawa skąd masz tyle pomysłów na rozdziały. Są fantastyczne. Czekam na kolejną notkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam po prostu bujną wyobraźnię ;D następna już się piszę ^^

    OdpowiedzUsuń