MUSIC

niedziela, 8 grudnia 2013

6. ,,Tajemniczy numer ''

Jestem po ,, krótkiej przerwie '' B) Nie no przepraszam, że nie pisałam, ale wena mnie opuściła i miała na głowie takie inne rzeczy hehe i karę na kompa..za przeskrobanie paru rzeczy, ale YOLO nie? ;D hehe miłego czytania pozdr ;* będą lepsze notki, ale wszystko się dopiero rozkręca B)






Szli razem. Sasuke trochę szybciej, ale po chwili dostosował się do tempa przyjaciółki. Chłopak zerkał potajemnie na dziewczynę, ona robiła to samo, aż w końcu się na tym przyłapali nawzajem. Panowała między nimi cisza, którą próbowały zakłócić ćwierkające ptaki, jadące samochody lub ludzie z różnych sklepów zapraszających ich do kupowania różnych produktów. Powoli zaczęło się rozjaśniać. Delikatne promyki słońca zaczęły wysuszać mokre ulice i ogrzewać zmarzniętych ludzi. Zauważyli już  z daleka apartament Hinaty. Z sekundy na sekundę byli coraz bliżej, ale żadne z nich się jeszcze nie odezwało. Stanęli przed wielką kamienicą w której znajdował się internat. Uchiha wyprzedził granatowowłosą i jak przystało na faceta otworzył jej drzwi. W geście podziękowania pochyliła delikatnie głowę i wchodząc po małych schodkach zapytała:

-Wejdziesz?

-Jeśli chcesz.

-Wchodź. Uśmiechnęła się uroczo. Udał się za nią do pokoju na drugim piętrze. Wygrzebała klucz co zajęło jej chwilkę. On jedynie stał i przyglądał się ze zdziwieniem. Nie mógł uwierzyć w to, że niemal od razu znalazła go w tak wielkiej i zabałaganionej torbie. Przekręciła raz po czym znaleźli się już w środku. Ogarnął ich miły zapach lawendy. Pokój był jak zwykle wysprzątany na błysk. Wszystkie dodatki i kolory jakie w nim panowały sprawiały, że wydawał się niezwykle czystym jak i spokojnym miejscem. Zupełnie jakby był zarezerwowany dla jakiegoś Boga. Jasne, białe światło pomieszane z delikatnym różem, dawało mu fioletowy wygląd.

-Jak zawsze to samo wrażenie. Rozglądnął się. Hinata uśmiechnęła się pod nosem.

-Sama go projektowałaś?

-Tak. Chociaż zanim wszystko osiągnęło taki efekt to minęły może z 3 lata. Chwyciła lekko za białą różę.

-Nie rozumiem.

-Hm? Spojrzała na niego.

-Przecież to jest internat. Nie powinnaś dostać pokoju jak wszyscy?

-No tak. Najpierw wyglądał jak każdy inny. Kiedy zobaczyłam go pierwszy raz na zdjęciach wydawał mi się ponury to poprosiłam tatę czy mogę trochę pokombinować, aby dobrze mi się w nim mieszkało.

-Dobra, ale wiedziałaś już 3 lata wcześniej, że będziesz tu mieszkać? Wyjrzał przez okno.

-Tak, chociaż starałam się w to nie wierzyć bo bardzo nie chciałam wyjeżdżać i na początku myślałam czy by nie zmienić go tak, aby odpowiadał wszystkim którzy mieli by zająć moje miejsce, ale ostateczna decyzja zapadła pół roku przed moim wyjazdem, więc na ostatnią chwilę zaczęłam dodawać tych, jakby to powiedzieć ,,efektów''. Usiadła na łóżku wlepiając wzrok w Uchihę.

-Jeśli na ostatnią chwilę to wymyślałaś, to muszę ci powiedzieć, że wyszło niesamowicie. Dosiadł się.

-Dziękuję.

-Nie ma sprawy.

-O jeny tak się zagadaliśmy, że zapomniałabym ci oddać bluzę. Wstała z miejsca i zaczęła rozpinać własność chłopaka.

-H-Hinata..Zaciął się gapiąc się na nią.

-Co jest?

-Ty..Ty..I-Ino..Spojrzała na siebie. Stała przed nim w samym staniku. Minęło parę chwil zanim to do niej dotarło.

-Aaa! Pisnęła. -Nie patrz się! Dodała cała czerwona.

-Dobra! Spokojnie! Już się odwracam.

-Zapomniałam, że przecież byłam w toalecie z Ino-chan i kazała mi ściągnąć mundurek! Mówiła szybko, szukając jakiejś bluzki.

-Co za głupi pomysł. Uderzył się w geście w czoło.

-Powiedziała, że będzie mi cieplej tak, niż jeżeli ubiorę twoją bluzę na przemoknięty mundurek. Zaczęła się ubierać.

-Nie jestem pewny, ale niech będzie. Dalej stał odwrócony w drugą stronę.

-Już możesz patrzeć. Jej ton głosu był już normalny.

-No okej. Odwrócił się po czym go zatkało.

-Co-..Ujrzał Hinatę w granatowym golfie pod samą szyję i za długimi rękawami. Jedyny plus w nim był taki, że był bardzo ciasny i uwydatnił wszystkie krągłości dziewczyny. Podkreślił także szczupłą i zgrabną sylwetkę.

-Powinnam ubrać coś luźniejszego. Mówiła niewyraźnie bo naciągnięty po same usta sweter przeszkadzał jej w rozmawianiu.

-Ja nie narzekam. Uśmiechnął się.

-Oo znowu dałeś mi ten zaszczyt, abym zobaczyła twój uśmiech. Założyła ręce na brzuch.

-No widzisz. Ciesz się póki możesz. Nachylił się nad nią.

-Przecież się cieszę. Stanęła na palcach, aby mu dorównać, jednak wciąż była niższa prawie o pół głowy.

-Nie widać. Wyprostował się.

-Bo cieszę się w duchu. Spróbowała trzepnąć go lekko w głowę.

-Hę? Chcesz się bić? Złapał ją za rękę i nie miał zamiaru puścić.

-Hej! To nie fair! Zawołała.

-Właśnie, że tak. Zaczął ją gilgotać po całym ciele. Padła na łóżko jak długa i próbowała się jakoś bronić, ale na nic się to nie zdało kiedy Sasuke na niej usiadł.

-Hahahahahahhaha, proszę przestań!

-Haha, a było nie zaczynać?

-Hahaha przeprszam hahaha przepraszam! Wołała.

-A niech ci będzie. Jutro też cię mogę po torturować. Tajemniczy uśmiech zawitał na jego twarzy.

-Tylko spróbujesz. Za to na jej twarzy pojawił się zadziorny.

-Przekonasz się.

-Nie boję się.

-A powinnaś.

-Haha nie rozśmieszaj mnie. Toczyli tę przyjemną kłótnię może z godzinę. Uchiha w końcu musiał powoli wracać do domu. Na szczęście lekcje odrobili razem. Kiedy się żegnali to niespodziewanie zadzwonił tajemniczy numer do chłopaka.

-Nie odbiorę.

-Odbierz. Powiedziała Hinata. -Może to ktoś kogo znasz?

- Raczej nie. Schował telefon do kieszeni.

-Jak to?

-Nikt kogo znam nie ma numeru zaczynającego się na 7.

-Ale to przecież nic dziwnego.

-Niby tak, ale dzwoni do mnie codziennie od dwóch tygodni. A co jeśli to jakaś moja napalona fanka?

-A to źle? Zapytała zaskoczona.

-Oczywiście. Potem będę musiał się z nią użerać do końca życia. Założył bluzę.

-Czemu tak uważasz?

-Przecież nie powiem jej, że nie ma u mnie szans.

-W sumie racja. To może byś jej dał, jeśli to dzwoni jakaś fanka.

-Nie, to nie możliwe. Otworzył drzwi.

-Powiedziałam coś nie tak?

-Nie, do zobaczenia. Wyszedł.

-Tak..do zobaczenia. Sasuke? Wyszeptała.


********************************

Zabolało go to co powiedziała. Jej słowa, które brzmiały ,, To może byś jej dał? '' nie dawały mu spokoju do końca dnia. Cały czas zaprzątały mu głowę. Wyszło na to, że ona do niego nic nie czuję, skoro chcę, aby dał szanse jakiejś innej lasce to na to wychodzi. Zabolało go to. Nie wiedział, że kiedyś będzie cierpiał przez dziewczynę. Już zrozumiał jak się czuły jego fanki..jak się czuła Karin..Może powinienem sobie odpuścić Hinatę? Przeszło mu przez myśl. Co?! O czym ja w ogóle myślę?! Nie, nie Hinata to na razie koleżanka, a ja póki co powinienem się zająć innymi sprawami...Właśnie, jutro mam spotkanie muszę to sobie zapisać..Wyjął małą kartkę i napisał na niej ,, Jutro 22.30 aleja pod Konohą 13. '' Położył ją na biurku i o około 24 poszedł spać przynajmniej próbował zasnąć bo dalej myślał o białookiej...


*******************************

Nie rozumiem..powiedziałam coś nie tak? Tak nagle wyszedł...Myślała. Przez to wszystko zapomniałam z nim porozmawiać o tym dlaczego mnie olewał w szkole..za bardzo ze mną nie rozmawia..nie przebywa..dziś był ten wyjątek kiedy, aż ze szkoły wrócił ze mną do domu. No trudno..jutro sobota, może uda mi się z nim spotkać..Chyba wyskoczę też gdzieś z Tenten, Ino i Sakurą. Weszła na komputer, aby skontaktować się z przyjaciółkami. Na chacie napisała do nich czy by nie spotkały się jutro o 19.00 w domu Hinaty, a potem może by gdzieś wyskoczyły. Bez oporów się zgodziły. Po skończonej rozmowie panna Hyuga udała się spać.

4 komentarze:

  1. jest jestem pierwsza super notka życze weny

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdzialik :D sorki że tak późno pisze ale kompa mam w naprawie i maniacze na fonie x_x ciekawe z kim sie umówił Sasuś... I o co kaman z Karinnn... O.o czekam na nowe opo :D życze weny i wgl czasu :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah dziękuję :* Aaa z Karin chodzi o to, że też za nim szalała,a on dał jej kosza i zrozumiał jak się czuła. Tak jak on po tym kiedy zdał sobie sprawę, że rzekomo Hinata nic do niego nie czuję :D

    OdpowiedzUsuń