MUSIC

czwartek, 24 lipca 2014

8. ,,Kim oni są?''

W KOŃCU SIĘ DOCZEKALIŚCIE CO? WIEM, WIEM...PRZEPRASZAM WAS...WYNAGRODZĘ WAM TO, ALE TERAZ PRZYJEMNEGO CZYTANIA!!!! :D <333







Hinata zniknęła w ciemnej uliczce. Szła za głosami, które rzekomo słyszała. Stawały się coraz wyraźniejsze, bała się ponieważ były jej kompletnie obce. Ani nie słyszała tam Naruto ani Kibe, żadnego z przyjaciół. Zastanawiała się czy aby na pewno dobrze zrobiła idąc tu. No cóż, mimo, że jest nieśmiała i cicha to za to bardzo odważna. W pewnym momencie stanęła i zaczęła nasłuchiwać. Po pierwszym zdaniu jakiegoś mężczyzny już wiedziała, że powinna zawrócić.
-W niezłe gówno się wpakowaliśmy. Powiedział facet z papierosem opierając się o mur.
-Coś wymyślimy. Na szczęście nie tylko my w tym utknęliśmy. Uśmiechnął się najniższy z nich.
-Kurwa pozabijam te gnojki. Zdenerwował się blondyn z kitą. -Pewnie wpadli! A przez nich my!
Hinata się wystraszyła. Byli niebezpieczni. Chciała odejść, ale po tym co usłyszała to nie mogła tego tak zostawić.
-Jeśli spotkam Sasuke to się z nim policzę. Wypuścił dym z ust.
-Zajmiesz się braciszkiem, Itachi. Powiedział facet w pomarańczowych włosach i z kolczykami na twarzy. Jego wygląd trochę przeraził dziewczynę. Jednakże bardziej przeraziło ją to co usłyszała.
-Chcą zrobić krzywdę Sasuke-kun? Wyszeptała jakby w to nie dowierzając.
-Hmm? Odwrócił się czerwonowłosy.
-Co jest Sasori? Zapytał blondyn.
-Chyba coś słyszałem. Ruszył w stronę Hinaty. Dziewczyna przyłożyła dłonie do ust i oparła się o mur. Już po mnie! Krzyknęła w myślach zaciskając oczy.
-Ooo kogo my tu mamy. Uśmiechnął się Deidara, opierając jedną ręką nad Hyugą. Otworzyła przestraszone lawendowe oczy.
-Młodziutka Hyuga. Pewnie kuzynka Nejego. Nachylił się facet w czerwonych włosach. Również z uśmiechem na twarzy.

 Hinata cofnęła głowę. Nejego? Pomyślała.
-Sasori daj spokój. Powiedział facet w garniturze.
-Jak chcesz. Pogadaj z nią Itachi. Mężczyzna wyrzucił papierosa przydeptując go butem.
-Słuchaj mała, nie wiem ile słyszałaś i co z tego zrozumiałaś, ale nie możemy cię teraz puścić. Musisz coś dla nas zrobić.
-J-ja nie chcę się w-w to mieszać. Wyszeptała, a raczej wyjęczała po czym spuściła głowę.
-Zostawmy ją. Raczej nam nie grozi. Zaproponował Sasori.

-Nie ma mowy. Za dużo usłyszała. Wtrącił się pomarańczowo włosy.
-Pain..Spojrzał na niego Sasori..
-Lepiej wymyśl co może dla nas zrobić. Rozkazał mu.
-Ech...
-Mam pomysł. Wtrącił się Deidara.
-Łał ty? Coś niesamowitego. Wyśmiał go Sasori.
-Zamknij jape nieudaczniku! Chłopak nieźle się zdenerwował. Czerwonowłosy jedynie prychnął.

-A więc, znasz może Sasuke?
Hinata wlepiła w niego swoje ogromne świecące oczy.
-H-hai.
-Oo to pięknie. Chodzisz z nim do szkoły? Dopytywał się.
-Hai..
-To świetnie! Klasnął w ręce. Był dziwny. Bardzo dziwny. Przybliżył się do Hinaty.
-A możesz coś dla nas zrobić? Wyszeptał jej do ucha. Głośno przełknęła ślinę.
-Chyba nie chcesz żeby stała ci się krzywda prawda? Dla nas też byłby problem zranić taką piękną kobietę wiesz? Więc lepiej się zgódź.
-Z-zgadzam się.
-Doobra dziewczynka. Musisz tylko za tydzień o tej porze sprowadzić tutaj tego drania i paru jego znajomych.
-Jakich z-znajomych? Spojrzała na niego jakby wiedząc o kogo chodzi.
-Ma paru przyjaciół. Sądzę, że domyślasz się kto to może być. Przytaknęła.
-Dobrze, jesteś wolna. Jednak przed puszczeniem dziewczyny chłopak wręczył jej swoją bluzę, ponieważ zauważył, że Hinata się trzęsie, a na dworze zrobiło się faktycznie chłodniej.
-Uważaj na siebie. Dodał. Hinata popatrzyła się na nich, a po chwili szybkim krokiem odeszła. Kiedy zniknęła im z oczu zaczęli ponownie rozmawiać.
-Noo Deidara! Nieźle ją wziąłeś! Sasori poklepał po plecach kolegę.
-No muszę przyznać Sasoriemu rację. Potwierdził Itachi. Blondyn podrapał się w tył głowy.
-Chyba musimy Ci za to postawić kolejkę. Powiedział Pain.
-Haha no wiecie czasem coś mi wyjdzie. Zaśmiał się i ruszyli do najbliższej knajpy.


*****************************************************

Hinata biegła jak najszybciej mogła do przyjaciółek. Kiedy dobiegła nie mogła wydobyć z siebie żadnego słowa bo była tak zmęczona. Oparła się rękoma o kolana i próbowała nabrać powietrza.
-Hinata! Co się stało?! Skąd ta kurtka? I dlaczego jesteś taka padnięta?
-Właśnie! Krzyknęła Ino. -I czemu tak długo cię nie było?!
-P-p-przepraszam! Z-z-zaraz w-wszystko wam...wyjaśnię. Dyszała ciężko.
-Dobrze, wracajmy lepiej.
-A więc...Nie mogę powiedzieć im prawdy! Jeszcze powiedzą chłopakom i co wtedy?! Tamci mogą mnie zabić! Co robić..ech chyba będę musiała skłamać, a dopiero za jakiś czas powiem wszystkim prawdę...przecież nie zrobię tego Naruto-kun i innym...
-A więc? Zapytała się Sakura.
-Ym? A! A więc...Wpadłam na jakiegoś obleśnego typa..trzymał mnie. Chciał mnie zaciągnąć do siebie. Szarpaliśmy się, prawie mu się udało, ale na szczęście pojawił się jakiś facet, który mi pomógł i podarował bluzę. Powiedział, że jest zimno więc mogę sobie wziąć.
-Jezus dobrze, że on tam był! Powiedziała Tenten.
-No! Wiadomo co tamtemu świrowi chodziło po głowie! Ohyda! Miałaś wielkie szczęście! Udzieliła się Ino.
-Wiem..Ciężko było dziewczynie kłamać, ale co innego mogła zrobić?
-Wiecie co?
-Co? Wszystkie oczy skierowały się na Sakurę.
-Właśnie piszę z Naruto esemesy. Okazało się, że są koło alei pod konohą 13 czyli tam gdzie miałyśmy iść.
- I co w związku z tym? Zapytała się Ino.
-No nic w sumie. Gdybyśmy nie zabłądziły to spotkałybyśmy chłopaków.
-Z jednej strony szkoda..Zarumieniła się Tenten.
-Taa..Przytaknęła Hyuga.
Dziewczyny szły może z jeszcze piętnaście minut rozmawiając o różnych sprawach. Głównie o tym co spotkało Hinatę. Ten temat nie sprzyjał Hyudze gdyż cały czas musiała kombinować i nie pogubić się w tym co wymyśliła. Na szczęście dała radę. W końcu dotarły do jej apartamentu.
-Dobra to może do jutra Hinata. Trzymaj się i nie myśl o tym frajerze.
-To będzie proste. Uśmiechnęła się delikatnie.
-To super. Powiedziała Tenten. Wszystkie ucałowały Hyugę i udały się do swoich domów.
-Ech...Sapnęła i zsunęła się po drzwiach. -Co ja narobiłam...Wtuliła głowę w kolana.


***********************************************

Niedziela zleciała Hinacie szybko. Nie wychodziła z domu. Z nikim nie pisała i nie rozmawiała. Cały dzień przeleżała w łóżku leniuchując. Co prawda ze zmęczenia, ale także trochę ze strachu. Dalej miała w głowie wczorajsze wydarzenie. Bała się iść jutro do szkoły. Mimo, że chodzi do niej od wtorku to przez jeden głupi incydent teraz będzie bała się do niej chodzić już zawsze. Dochodziła godzina 22.30 Hinata zamierzała się już kłaść, gdy nagle dostała esemesa.
-Hmm? Ciekawe od kogo. Odczytała. ,,No cześć mała ;) Co tam u Ciebie? Nie widzieliśmy się już dwa dni, coś się stało? Mam nadzieję, że nie, ale jeśli tak to wiesz....zabiję gnoja ;) Na szczęście widzimy się jutro wtedy sobie pogadamy :) Miłej nocy, dobranoc ~ Neji'' Po przeczytaniu tego na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech. Przestała się o cokolwiek martwić. Wiedziała, że może liczyć na Nejego. Jutro powie mu całą prawdę. Zasnęła z uśmiechem na twarzy.


***********************************************

Zadzwonił budzik. Hinata jeszcze nieprzytomna próbowała trafić ręką, aby go wyłączyć. Po trzech próbach wreszcie jej się to udało.
-Mmm..Mruknęła zaspana. Podniosła się. Siedząc na swoim łóżku rozmyślała czym zająć się najpierw. Pomyślała, że najpierw dobrze by było jakby się uczesała. Niezgrabnie poszła do łazienki i przy okazji zrobiła sobie półgodzinną poranną toaletę. Wyszła z niej już gotowa do pokazania się ludziom na oczy. Postanowiła, że kupi sobie coś w sklepiku szkolnym i śniadanie w domu sobie daruje. Podeszła do małej szafki obok łóżka i zaczęła grzebać w półce z bielizną. Postanowiła, że ubierze czarną w koronkę. Po tym zaczęła szukać mundurku. Wisiał na oparciu krzesła. Szybko się w niego ubrała i poszła do okna odsłonić rolety. To co za nimi zobaczyła zatkało ją kompletnie. Lało jak z cebra.
-I co teraz? Zapytała samą siebie. Rozglądnęła się po pokoju szukając jakiejś bluzy czy parasolki. Jedyne co dostrzegła to bluza od tego chłopaka imieniem Deidara.

  Leżała na pufie. Bez zastanowienia wzięła ją, a także torbę z potrzebnymi rzeczami i wyszła. 20 minut później znalazła się w szkole.
Idąc szkolnym korytarzem z daleka zauważyła grupkę stojących przyjaciół. Zakłopotała się. Przypomniały jej się słowa Deidary. Najchętniej to chciałabym aby jej nie zauważyli.

-O hej Hinata! Zawołał blondyn. Lekko podniosła głowę.
-O-ohayo..Szepnęła.
-Coś dzisiaj trochę przybita jesteś, stało się coś? Zapytał.
-Wydaję ci się..Odwróciła się. Tam gdzie spojrzała akurat szedł Neji. Rozszerzyła oczy. Po chwili Hyuga znajdował się obok niej.
-Witaj Hinata-sama. Przytulił ją najdelikatniej jak tylko potrafił.

-Witaj Neji nii-san. A co ty t-tutaj robisz? Spojrzała na niego zdezorientowana.
-Właśnie Neji. Myślałem, że skończyłeś szkołę. Powiedział Uzumaki. Reszta przyjaciół spojrzała na niego.
-Zważaj na słowa. Szedłem na zajęcia kiedy Lee napisał mi, że zaczynają się godzinę później więc postanowiłem, że wstąpię tutaj, aby spotkać się z Hinatą-sama i proszę, udało mi się. Uśmiechnął się czule w stronę dziewczyny. Odwzajemniła gest.
-Aaa..
-Dobra to teraz...Hinata opowiedz wszystkim co się przedwczoraj wydarzyło. Powiedziała Ino.
-Ino...Sakura spojrzała na nią zdenerwowana.
-Co?
-No co, co? A może Hinata nie chce o tym rozmawiać?
-Ups..Przepraszam...Mam za długi język..
-Nie no opowiadaj! Ucieszył się Kiba.
-No dawaj, nie wstydź się. Choji też był za tym aby powiedziała o co chodzi.

-Słuchamy. Założył ręce na siebie Uchiha.
-Emm...Spuściła głowę.
-Dobra to może ja to za nią opowiem. Zaproponowała Sakura.
-Okej. Zgodzili się przyjaciele.
-A więc jak szłyśmy przedwczoraj na imprezę na którą nie dotarłyśmy to Hinata na chwilę się oddaliła, aby coś sprawdzić i wtedy zaczepił ją jakiś facet, który próbował ją zaciągnąć do siebie wiadomo po co... Na szczęście uratował ją jakiś przechodzień.
-Kurwa, który? Zabiję go. Neji uderzył pięścią o ścianę.
-Spokojnie Neji, było minęło. Powiedział Naruto.
-Było minęło?! A co jeśli by ją zgwałcił?! Hęę?
-No kurde..mnie się pytasz o takie coś? W tej chwili Uzumaki został zamordowany wzrokiem przez Hyugę.
-Pomógł bym ci Neji. Wtrącił się Kiba.

Wykastrowałbym gnoja. Pomyślał Sasuke patrząc na zażenowaną Hinatę. Nagle w jej ubiorze dostrzegł coś dziwnego i znajomego. Szturchnął Kibe i gestem głowy wskazał na bluzę dziewczyny. Lekko zdziwiony i zaskoczony chłopak zapytał:

-Skąd masz tą bluzę? Ogromne lawendowe oczy spojrzały na niego przepełnione żalem i strachem.
Z jej oczu wyczytali wszystko. Już nic nie musiała mówić.
-Od tego faceta..
-Co cię uratował tak? Zapytał Naruto, który także domyślił się o co chodzi.
-Hai..Szepnęła. Zorientowała się, że już wiedzą. Czuła ulgę, ale wiedziała, że najgorsze dopiero przed nią.
Zadzwonił dzwonek.

14 komentarzy:

  1. Yataa jest notka :D kocham cie za to że dodałaś Akatsuki <3 a zwłaszcza za Dei'a. :* uwielbiam go :D man nadzieje że będzie go tu duuuuuużoooooooo :D ciekawi mnie to spitkanie tych hmmm mafii xD jak będzie strzelanina to tylko spróbuj mi zabić Sasuke lub Dei'a to mnie popamiętasz grrr :p czekam na kolejny rozdział na obu blogach. Życzę weny i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och:* też Cię kocham :D a mogę obiecać, że będzie go dużo ^^ haha tak mafia :D dziękuję i również pozdrawiam! :**

      Usuń
  2. Nooo *-* nareszcie się doczekałam notki ;D
    Super jak zawsze, tylko mam nadzieję że następna pojawi się szybciej
    Życzę weny

    Zapraszam również na mojego bloga, który dopiero co zaczęłam także o parze Sasuhina. Nie jest nawet w połowie tak dobry jak twoje blogi,ale co tam ^-^
    sasuhinalovestory-by-hinata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaaaaaaardzo dziękuję:* Staram się jak mogę ^^ No następna na 100000% będzie szybciej :D ach przesadzasz ;* okej, dziękuję, na pewno zajrzę :)

      Usuń
  3. nareszcie nowa nocia!!!tak się ciesze acha byłam też na drugim blogu i ty i tu nie mogę się doczekać dalszych losów hinatki

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam i nie mogę się doczekać nowego rozdziału. Trochę się niecierpliwię jak z resztą inni pewnie też. Kiedy można się spodziewać kolejnego rozdziału? Prosiłabym jak najszybciej na oba blogi :D pozdrawiam i czekam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero wróciłam z wakacji więc myślę, że tak do tygodnia pojawi się tu coś nowego tak jak i na tamtym blogu:*

      Usuń
  5. czekamy na nocie ! żądamy noci!! chcemy noci !!!
    do roboty leniuszku ty jeden buziaczki od hiNaci

    OdpowiedzUsuń
  6. oj len cie chyba jeszcze nie opuscil co bo notki nigdzie nie ma oj nieladnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach ty lubisz chyba torturować ludzi co?? Tyle czasu nic nie dodać(kręce głową) wstyd.( sama już od jakiegoś czasu mam lenia ale ja niemam tak wiermych czytelników jak ty) do roboty leniuszku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. My tu czekamy :*** świetnie piszesz :***

    OdpowiedzUsuń